Prawo jazdy B1 problem z Autami
by Dondi
(gdzieś w Polsce)
Temat bardzo aktualny dla mnie. Córka zrobiła właśnie B1 i wertując rynek i przyglądając się sprawie bliżej
nadmienię ,że w motoryzacji orientuję się dobrze wyciągam zatrważające wnioski:
1. Nie ma legalnie przerobionych samochodów na B1-czyli o masie do 550 kg.Fiat126p waży 645 kg ,Tico-690 kg ,Seicento-720 , Daihatsu Cuore-700 kg - najbardziej rozpowszechnione na B1.
Przeróbka tych samochodów polega na wymontowaniu tylnej kanapy, tylnych pasów bezpieczeństwa i tylnej półki co w efekcie finalnym zmniejsza masę samochodu o maksymalnie 30 kg.To skąd w dowodach rejestracyjnych tych samochodów bierze się masa własna poniżej 550 kg , gdzie z prostego rachunku matematycznego nigdy to nie wyjdzie.
Wniosek jest prosty-dokumenty przedstawiane w wydziłach komunikacji do
zarejestrowania tych pojazdów są fałszowane.
2.Samochody po tych pseudo-przeróbkach służą do nauki jazdy w szkołach i na tych samych pojazdach kursanci zdają egzamin praktyczny z jazdy. Teoretycznie i nauka i egzamin odbywają się na samochodzie odpowiadającym kategorii B1 a w praktyce auto takie jest znacznie cięższe niż wymagane do 550 kg.
Czyli dociekając stanu faktycznego i kurs i egzamin odbywają się na samochodzie cięższym czyli takim,na którym robi się prawo jazdy kat. B.Wobec tego albo ci adepci uzyskali faktycznie prawo jazdy na B nie posiadając właściwego wieku albo uzyskali prawo jazdy B1 niezgodnie z prawem bo na samochodach ze sfałszowaną dokumentacją.
3.W tej chwili nie wiem czy kupić auto ze sfałszowanym wpisem w dowodzie rejestracyjnym czy kupić auto z segmentu micro, które będzie ważyć w granicach 700-800kg z małym silnikiem dużo bezpieczniejsze dla użytkownika.
Przecież chodzi chyba o to żeby młodzi ludzie,którzy nabywają uprawnienia do kierowania mogli korzystać ze zdobyczy techniki i poruszali się po drogach samochodami nowoczesnymi wyposażonymi w aktywne i pasywne systemy bezpieczeństwa a nie wsiadali do wynalazków z przed 10 czy 20 lat- bo takie najczęściej są oferowane po pseudo-przeróbkach i wyruszali w "ostatnią podróż swojego życia".W pełni popieram pomysł interpelacji poselskiej aby dopuścić dla B1 pojazdy o masie własnej do 950kg ewentualnie aby adepci B1 korzystali z aut cięższych tylko pod opieką dorosłych.
I skończmy wreszcie z powielaniem niekoniecznie życiowych a czasami wręcz bzdurnych dyrektyw unijnych.Mamy trochę zdrowo i trzeżwo myślących ludzi aby te bzdury wychwycić, poprawić i dostosować do realiów życia.
Moja odpowiedź
Dziękuję, za bardzo rzeczowy i konkretny post. W sumie nic dodać nic ująć !!